czwartek, 18 czerwca 2020

Prolog





Hej!

Witam Was w prologu mojej nowej książki - "Julka i Niezwykły Park". Dzieje się w nim mało, ale obserwujemy narodziny głównej bohaterki.

UWAGA! Jeśli spodobał Ci się rozdział, proszę, napisz komentarz. Napisz co Ci się podoba, co byś pozmieniał/pozmieniała. Bardzo mi na tym zależy, żebym mogła się rozwijać. Najlepsze recenzje umieszczę w mojej książce na "skrzydełkach", czyli wkładkach w środku okładki!


Prolog


Był ciepły, słoneczny lipcowy dzień. Kilka tygodni wcześniej rozpoczęło się lato – dzieci kończyły rok szkolny i wyjeżdżały na wakacje. Ludzie rozstawiali baseny na podwórku, powietrze było tak ciepłe, że czasem przeradzało się w potworny upał, a hotele oferowały wakacje w wielu słonecznych krajach – we Włoszech, Hiszpanii, Chorwacji i na Wyspach Kanaryjskich. Każde lato było niecierpliwie wyczekiwane przez każdego człowieka na świecie. Ale pani Asia Jungowska nie zamierzała jechać za granicę czy kąpać się w basenie w swoim ogrodzie. Wyczekiwała czegoś, a raczej kogoś zupełnie innego – swojego dziecka. Od trzech dni leżała w szpitalu w Rybniku, jednocześnie bojąc się, czy dziecko urodzi się całe i zdrowe. Lekarz kilka godzin wcześniej zrobił kobiecie badanie USG, z którego wynikało, że nie ma się czego bać – maleństwo oddychało spokojnie, ale wierciło się niecierpliwie w brzuchu pani Asi. To ją trochę uspokoiło, ale i tak miała rodzić sposobem naturalnym, co wiązało się ze strachem, czy lekarze wyciągną dziecko z brzucha całe i zdrowe. Kobieta leżała na łóżku i starała się myśleć pozytywnie. Pani Maja Nowak, która przebywała obok przyszłej mamy doskonale wiedziała, o co jej chodzi i powiedziała :
- Aśka, nie przejmuj się. Jestem absolutnie pewna, że twoje dziecko urodzi się całe i zdrowe.
Tymczasem po korytarzu chodził pan Rafał, mąż pani Asi. Był zestresowany, ponieważ mające się urodzić dziecko miało być jego pierwszym. Nie mógł się doczekać, kiedy przytuli swoją córeczkę lub synka. Nagle usłyszał głośny krzyk jego żony z porodówki :
- Ja rodzę! - głos pani Asi był przerażony. Po chwili mężczyzna zobaczył dwoje lekarzy i pielęgniarkę szybko biegnących do sali.
- Panie doktorze, Ja chcę być przy mojej żonie! - zawołał mężczyzna, ale chirurg - pan Karol zatrzymał się i powiedział :
- Najlepiej będzie, gdy będziemy z pana żoną sam na sam. - wyjaśnił w pośpiechu i po chwili pobiegł do sali.
Pani Asi bardzo trudno było urodzić dziecko. Dyszała, a serce biło jej bardzo szybko. Ale wiedziała, że dla maleństwa musi być silna.
- Jeszcze trochę... - mówiła pocieszająco pielęgniarka. Przyszła mama zamknęła oczy i nagle... usłyszała płacz. Pierwszy płacz. Otworzyła oczy i ujrzała swoje maleństwo.
- Ma pani śliczną córeczkę –powiedział uśmiechając się drugi lekarz - pan Adam – Gratulacje. Po umyciu dziewczynki zawinął ją w różowy kocyk i podał kobiecie. W tym momencie w sali pojawił się pan Rafał. Pochylił się nad córką i zapytał cicho żonę :
- Jak ją nazwiemy? 
- Julka. - zdecydowanie szepnęła pani Asia. Lubiła proste imiona, bo twierdziła, że są najpiękniejsze. Mała Julka przestała płakać i popatrzyła swoimi wielkimi niebieskimi oczami na rodziców.
- Zobaczysz, kochanie. Nasza córcia dokona w przyszłości czegoś wielkiego. - wyznał pan Rafał, patrząc z miłością na swoje dziecko.



***
Kilka lat później Julka zaczęła zachowywać się w nietypowy sposób – układała klocki kolorami obok siebie, a na ulicy przerażały ją dźwięki między innymi samochodu czy motora. W końcu pani Asia i pan Rafał zabrali swoją córkę do pani psycholog – pani Kasi Jaworskiej.
Chodź, Julka – zaprowadziła ją do swojego gabinetu. Państwo Jungowscy mieli nadzieję, że to nic strasznego i że ich córka nie ma żadnej choroby. Po godzinie pani Kasia wyszła z gabinetu i wytłumaczyła :
- Państwa córka ma zespół Aspergera. - powiedziała ze smutkiem.
- Co, proszę? - spytał pan Rafał – Jaki zespół?
-  Aspergera – odmianę autyzmu. Jest to zaburzenie, którego nie można wyleczyć. Julka zawsze będzie wyjątkowa. Na szczęście ma najłagodniejszy typ – autyzm wysokofunkcjonujący. Jest bardzo mądra jak na trzylatkę, ale jej mózg działa inaczej.
- Po chwili zastanowienia pani Asia uśmiechnęła się i powiedziała :
- W takim razie będziemy ją kochać jeszcze bardziej. - w tym momencie poszła do gabinetu, żeby odebrać stamtąd córkę. Jej zaburzenie nie przeszkadzało jej ani jej mężowi. Wyjątkowość córki sprawiała, że będą się o nią mocniej troszczyć. Taka już jest i nic tego niestety nie zmieni.


"Julka i niezwykły park" - kilka informacji

UWAGA! Kopiowanie fabuły mojej książki w celach stworzenia fabuły swojej jest zabronione!



Hej!

Witam wszystkich czytelników na blogu, na którym będę umieszczać kolejne rozdziały mojej powieści pt. "Julka i Niezwykły Park". Na razie jestem w trakcie pisania, ale będę tutaj umieszczać posty wprowadzające w fabułę i ciekawostki.

Fabuła :

Julka Jungowska jest czternastoletnią dziewczynką cierpiącą na zespół Aspergera. Z tego powodu nie jest zbyt lubiana w szkole, ale ma jednego przyjaciela - Janka. W domu mieszka z mamą Asią i młodszą siostrą Natalką. Tata dziewczyn zginął w wypadku samochodowym. Pewnego dnia mama oznajmia córkom, że z powodu budowy domu nie pojadą do Hiszpanii, ale do babci mieszkającej na wsi. Tam, w lesie Julka i Natalka znajdują magiczne drzwi, które prowadzą do Niezwykłego Parku - świata zamieszkanego przez wróżki, elfy, syreny, krasnoludki i inne niezwykłe stworzenia. Julka dowiaduje się, że została wybrana na strażniczkę Parku. W nim dziewczyna dowie się o wielu tajemnicach i pozna nowych przyjaciół.


Okładkę do książki zrobiłam sama w programie Paint. Na niej widać mnie jako Julkę i skrzydłokota - kota z ptasimi skrzydłami.


Książka porusza kilka problemów i wątków :

Zespół Aspergera - główna bohaterka cierpi na zaburzenie rozwojowe o tej nazwie. Jest to typ autyzmu. Ksiażka ma uczyć tolerancji wobec takich osób.

Rybnik - Niewiele książek i filmów dzieje się w tym mieście, a sama w nim mieszkam. Babcia głównych bohaterek mieszka w dzielnicy Rybnika - Boguszowicach.

Prolog już dzisiaj :)